Dołącz do czytelników
Brak wyników

Edukacja prozdrowotna

20 stycznia 2022

NR 52 (Styczeń 2022)

Ciemne oblicze rywalizacji sportowej: agresja

0 335

Sport pobudza zmysły, angażuje emocje zarówno jego aktywnych uczestników – sportowców, jak i kibiców. Poprzez szerokie oddziaływanie w mediach nie pozostaje także bez oddźwięku wśród osób kompletnie nim niezainteresowanych. Sport z całym wachlarzem towarzyszących mu przymiotów jest w gruncie rzeczy zjawiskiem pozytywnym. Czasami jednak pojawiają się w jego obrębie zachowania negatywne. Jednym z najważniejszych z nich jest agresja, o której traktuje ten artykuł.

Aktywność fizyczna, sport są zjawiskami o silnym zabarwieniu pozytywnym. Dzięki niemu dbamy o swoje ciała, poprawiamy sprawność, by lepiej przeciwstawiać się barierom, jakie napotykamy na co dzień, wreszcie – regularna aktywność fizyczna ma nam zapewnić dłuższe życie w zdrowiu i pełnej sprawności. To – na gruncie amatorskim, w rekreacyjnych formach ruchu. W obszarze profesjonalnego zajmowania się sportem jest on źródłem niewyobrażalnych wręcz wyczynów i wyników; dla sportowców jest sposobem na zdobywanie sławy, popularności, pieniędzy, a co za tym idzie – prestiżu społecznego. Dążenie do tego odbywa się w ramach podstawowej reguły współzawodnictwa sportowego – fair play. 

Dla szerszego grona odbiorców, kibiców, sport jest pretekstem do przeżywania pozytywnych emocji, jak: radość ze zwycięstwa ukochanej drużyny, pochwała dla uczciwej walki, zachwyt nad wynikami, uznanie dla rekordów. To wszystko składa się na pozytywny obraz sportu, który stanowi jedną z najbardziej popularnych rozrywek współczesnego świata. Bogactwo jego form sprawia, że praktycznie każdy może znaleźć dyscyplinę lub konkurencję, która go zainteresuje i co więcej, którą będzie mógł uprawiać, choćby amatorsko. 

Drugą stroną tego samego medalu są negatywne aspekty związane ze sportem. Należy wśród nich wymienić chociażby poświęcenie, częste wyrzeczenia związane z koniecznością podporządkowania życia treningom czy wreszcie agresję, która również jest częścią sportu. 

POLECAMY

Agresja w sporcie na przestrzeni lat

Aktywność fizyczna towarzyszy człowiekowi praktycznie od zarania dziejów. Początkowo pełniła funkcje utylitarne. Koczowniczy tryb życia zmuszał człowieka do przemieszczania się w poszukiwaniu coraz to lepszych obszarów do zamieszkania. Konieczność zdobycia pokarmu zmuszała do pogoni za zwierzyną czy sprawnego posługiwania się dostępnymi narzędziami. Z czasem (przez tysiące lat) ludzie dostrzegli, że to, co jest niezbędne do egzystencji, może także stanowić rozrywkę. Tak w dużym uproszczeniu powstał sport. Weźmy choćby rzut oszczepem, który w dzisiejszej formie niewiele różni się od widywanego na malowidłach naskalnych rzutu dzidą wykonywanego podczas polowań. 

Kolejne lata rozwoju sportu pokazały, że sprawność fizyczna może i powinna być wykorzystywana w procesie rozwoju jednostki. W ten sposób powstały całe systemy szkoleń, których celem było usprawnienie społeczeństwa. Początkowo wykorzystywane było to głównie do obrony granic i w działaniach wojennych, z czasem jednak przerodziło się w uczestnictwo w rywalizacji sportowej, której celem było pokonanie rywala w uczciwej walce. 

Początkowo walka ta rzeczywiście była uczciwa. Nagrody i wyróżnienia przyznawane zwycięzcom nie były duże. Zdecydowanie ważniejsze od dóbr materialnych było samo zwycięstwo. Z czasem jednak wartość nagród wzrastała, a widowiska sportowe zyskiwały coraz więcej elementów agresywności. Znajdowało to odzwierciedlenie nie tylko w nieczystej walce, ale także w coraz bardziej rozbudowanych zasadach i karach przewidywanych za nieuczciwą walkę. 

Sport i związana z nim rywalizacja zyskały nowe, gorsze oblicze. Wkroczyły do niego pojęcia o negatywnym wydźwięku, a wśród nich przede wszystkim faul. 

Co bardziej niepokojące, stały się one częścią współzawodnictwa, bez której trudno wyobrazić sobie współczesny sport. 

Czy możliwy jest sport bez agresji?

Poszukiwania genezy agresji powinniśmy rozpocząć od świata zwierząt. Tam pojawia się ona praktycznie w odniesieniu do każdego gatunku. W głównej mierze związana jest z walką o ograniczone zasoby. Taki też przejaw miała agresja w początkowych etapach życia człowieka na ziemi. Wraz z naszym rozwojem, a właściwie rozwojem naszego mózgu, agresja powinna ustępować miejsca bardziej cywilizowanym formom rozwiązywania konfliktów, np. rozmowie. 

Pojawia się jednak pytanie: Czy biologiczne podstawy i praktycznie wpisana w nasz kod genetyczny agresja może nie znajdować swojego odzwierciedlenia w sporcie? Wydaje się, że nie. Podstawowym argumentem na potwierdzenie tej tezy jest nierozerwalne połączenie sportu z rywalizacją. Tam, gdzie pojawia się rywalizacja, tam prędzej czy później pojawi się także agresja. Tym bardziej, że obecnie rywalizacja sportowa to nie tylko walka o tytuł mistrza. To przede wszystkim wyścig w drodze po pieniądze i to duże pieniądze, biorąc pod uwagę bajońskie sumy, jakie zarabiają piłkarze (dyscyplina o umiarkowanym stopniu agresji) czy horrendalne kontrakty, jakie są udziałem bokserów, którzy za jedną walkę mogą zarobić kilkadziesiąt milionów dolarów. To sprawia, że coraz częściej sportowcy nie przebierają w środkach, by osiągnąć swój cel, by zwyciężyć. 

Dyscypliny sportowe z agresją

Już od czasów starożytnych agresja towarzyszyła sportowi. Znajdowało to odzwierciedlenie w konkurencjach pojawiających się chociażby podczas igrzysk olimpijskich. Jedną z najbardziej przesiąkniętych agresją dyscyplin był pankration, czyli połączenie boksu i zapasów. W czasach rzymskich prym wiodły walki gladiatorów. 

Te klasyczne wzorce były podstawą do powstania wielu współczesnych konkurencji. Zapasy, boks, judo, karate to tylko niektóre z dyscyplin, w których agresja odgrywa ważną rolę. Niepokojące jest to, że coraz częściej wybiera się spośród sportów walki elementy najbardziej brutalne i łączy się je w nowe konkurencje. Weźmy np. mieszane sztuki walki, popularne MMA. Oczywiście, posiadają one specyficzne dla siebie zasady, ale najważniejszą z nich wydaje się pokonanie rywala za wszelką cenę. I nie ma znaczenia czy złamie mu się nos, rękę czy nogę. Najważniejsze jest, by go pokonać i zostać zwycięzcą. 

Pomysłowość ludzi nie zna granic i w przestrzeni „sportowej” pojawiają się coraz dziwniejsze konkurencje. Słowo „sportowej” celowo zostało ujęte w cudzysłów, bo trudno tu mówić o sporcie. Weźmy chociażby zawody PunchDown. Ich celem jest jak najmocniejsze uderzenie przeciwnika w twarz. Dla podniesienia poziomu emocji zawodnicy oddzieleni są od siebie tylko niewielkim stołem, a jedyną formą ochrony są ochraniacze na zęby. Czy to jeszcze można nazwać sportem, czy raczej jest to już tylko próba zdobycia rozgłosu? Próba, którą od trwałego uszczerbku na zdrowiu dzieli bardzo niewiele. 

Wartościowanie agresji w sporcie

Agresja w różnych dyscyplinach sportu stała się tak popularna, że coraz częściej jest wartościowana. Znajduje to odzwierciedlenie w przepisach, a przede wszystkim w karach, jakie obowiązują za różne przewinienia. I tak, w piłce nożnej mamy zwykły faul, żółte i czerwone kartki., a dodatkowo za przewinienie można otrzymać karę zawieszenia na kilka spotkań. W piłce ręcznej za nieprzepisową grę możemy osłabić swój zespół na kilka minut. Nieprzepisowe zagrania w innych konkurencjach mogą skutkować karami czasowymi czy dyskwalifikacją. 

Idąc dalej, mamy zagrania taktyczne, w których np. fauluje się przeciwnika tylko po to, by uniemożliwić mu kontynuowanie gry. Przy takich próbach w coraz większej liczbie dyscyplin wprowadza się tzw. przywilej korzyści – sędzia ocenia sytuację i odkłada karę w czasie, pozwalając kontynuować drużynie grę, która może przynieść lepszy efekt niż jej przerwanie. 

Jeżeli agresję uznamy za stosowanie niedozwolonego przepisami zagrania w celu osiągnięcia korzyści dla siebie lub zespołu, to stosowanie nielegalnego dopingu również może być agresją. I w tym obszarze zawodnicy, a właściwie ich sztaby medyczne, prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych schorzeń i „leków”, które mają pomóc w walce z tymi schorzeniami, a których „przypadkowym” efektem ubocznym jest poprawa np. przyswajania tlenu przez komórki. 

Agresja trenerów 

Z jednej strony mamy zawodników – głównych bohaterów sportowego wydarzenia, którzy dążąc do osiągnięcia celu, posuwają się do nieuczciwych zagrań, a z drugiej strony mamy trenerów, którzy zachęcają do takich działań. I ponownie można przytoczyć przykłady z najpopularniejszej dyscypliny sportu – piłki nożnej. Często w wypowiedziach zawodników czy samych trenerów pojawia się stwierdzenie, że napastnik nie może przejść przez linię obrony. Dotyczy to zwłaszcza wyróżniających się zawodników. Kiedy nawet uda mu się ta sztuka, to nie patrząc na konsekwencje, obrońca ma zatrzymać rywala, posuwając się nawet do faulu. Taka sytuacja pojawia się zwłaszcza w przypadku meczów o wysoką stawkę i w końcowych fragmentach spotkań rozgrywanych na granicy wygranej. 

Zachęcanie do nieprzepisowej gry stanowi jeden z elementów agresji stosowanej przez trenerów. Innym jej przejawem jest agresja słowna. Trenerzy często nie przebierają w słowach, by przekazać swoim podopiecznym wskazówki. Co szczególnie niepokojące, takie postępowanie nie pojawia się wyłącznie w sporcie profesjonalnym i tylko w zmaganiach pełnoletnich zawodników. Niecenzuralne słowa, krzyki, wrzaski można także usłyszeć na niższych poziomach rozgrywek, również w sporcie...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Wychowanie Fizyczne i Zdrowotne"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych, w tym scenariuszy zajęć
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy