Dołącz do czytelników
Brak wyników

Gry i zabawy dla małych i dużych, czyli WF dla wszystkich uczniów

Artykuł | 26 maja 2020 | NR 43
59

Zestaw gier i zabaw, z którymi chcę się tutaj z Czytelnikami podzielić, ma na celu dopasowanie zajęć tak, aby wszyscy uczniowie mogli w nich aktywnie uczestniczyć. Jest to jeden z moich głównych celów, jakimi sam się kieruje podczas planowania moich lekcji. Jak to zrobić?

Pomysł ten, aby wszyscy uczniowie aktywnie uczestniczyli na lekcjach bez względu na to, czy np. uczeń ma ze sobą strój zmienny na lekcję czy nie, może wydawać się na początku trochę kontrowersyjny. Na pewno każdy, kto spróbuje zmierzyć się z tym pomysłem, napotka na kilka pytań, na które najpierw musi sam sobie odpowiedzieć.

  • Co, jeśli uczeń będzie mocno spocony po lekcji mimo braku stroju?
  • Czy uczniowie mogą uczestniczyć w lekcji, skoro mówią, że ich coś boli? Przecież uczeń ma zwolnienie? 

Ja zadałem sobie również trochę inne pytania: 

  • Czy uczeń przebiera sie w strój zmienny, kiedy wychodzi z klasy na przerwę?
  • Czy uczniowie na przerwie, kiedy grają wspólnie w piłkę lub skaczą na skakance nie pocą się?

A co, kiedy uczeń skarży się, że go np. boli noga? Przecież niekiedy sam uskarżam się na nie mniejsze dolegliwości. Trudy pracy, ból w nogach po kilku lekcjach dziennie, ból mięśni spowodowany wysiłkiem na wcześniejszym treningu, czy ogólny stan zmęczenia spowodowany choćby brakiem snu i wypoczynku, też odczuwam od czasu do czasu. 

Przecież bardzo często wszyscy odczuwamy różnego typu dolegliwości, a mimo to większość z nas nie poddaje się i nie idzie na zwolnienie. Co wtedy robimy? Ja staram się wtedy tak dopasować moją aktywność, aby nie zostać pasywnym, ale też nie pogorszyć tego tymczasowego stanu dolegliwości. Postanowiłem więc, że moje lekcje wychowania fizycznego muszą być tak dopasowane, że jeżeli np. uczeń skarży się, że go boli noga, ćwiczy tylko górne części ciała, nie narażając się na większe dolegliwości kończyny dolnej. Takie podejście do tematu wymaga ode mnie większego przygotowania się do planowania lekcji i znalezienie alternatywnych ćwiczeń, co mnie rozwija i poszerza wiedzę. Uczeń natomiast nabiera wiedzy, jak nie iść drogą na skróty i wykonując ćwiczenia na lekcji, dąży, mimo pewnych ograniczeń, do celu.

Zauważyłem, że starsi uczniowie z klas siódmych w szkole podstawowej potrafią już sami przed lekcją zaplanować mniej więcej, jak może przebiegać ich trening na lekcji, mimo że skarżą się na dolegliwości np. ból nogi.

Brzmi to mniej więcej tak, że uczeń opowiada, że trochę boli go noga i nie za bardzo będzie mógł biegać, ale na pewno da radę robić pompki, brzuszki i podobne ćwiczenia.

Rozgrzewka

Rozgrzewka według tempa slow, medium, fast, czyli tempo wolne, średnie oraz szybkie. Dzielimy salę na trzy tak samo duże pola. Ja osobiście stosuję do tego ławeczki, ale można użyć pachołków czy talerzyków treningowych.

Zacznijmy od tego, że nie chodzi tu o to, jaką grę przeprowadzimy, lecz o pomysł, jak aktywnie i w jakim tempie uczniowie mogą w tej grze brać udział. Na przykład rozgrzewką będzie zwykły berek. 
Podzielenie sali na trzy części i wytłumaczenie uczniom, że na każdej z nich odbywa się dokładnie ta sama zabawa berek, ale o różnym tempie, pozwoli uczniom bardziej dopasować swoje obecne możliwości to tempa tej gry i dać mniej więcej równe szanse uczniom na dążenie do celu tej zabawy. Nie mam tu na myśli, że na boisku slow biorą udział uczniowie, którzy nie potrafią lub nie mają warunków fizycznych do szybkiego biegania. 

Wszystko zależy od samopoczucia i obecnej formy zawodnika. Tak więc, jeżeli uczeń czuje na samym początku lekcji, że powinien zacząć trochę spokojniej, być może nie zjadł pierwszego śniadania, albo nie spał dobrze w nocy, to może wybrać wolniejsze tempo tej samej zabawy, która rozgrywana jest na trzech boiskach równocześnie i w ten sposób zacząć lekcję trochę spokojniej. 
Innym sposobem określenia tempa rozgrzewki może też być np. wydzielenie jednej szarfy dla berka na boisku slow, dwóch na medium, trzech lub więcej na fast, w zależności ilu uczniów wybierze akurat to boisko. 

W każdej chwili uczniowie mogą zmienić boisko z tempa wolniejszego na szybsze albo odwrotnie. Poznanie własnych możliwości jest tutaj jak najbardziej zamierzonym aspektem. Jedni potrzebują mniej czasu, a inni więcej na przystosowanie się do wysiłku fizycznego, tak więc wytłumaczenie uczniom, że chodzi tu tylko i wyłącznie o kwestię samopoczucia w danej chwili wyboru boiska jest dla nich najważniejsze, a nie kto najszybciej potrafi w klasie biegać. 

Kiedy uczniowie sami zrozumieją, że najlepszym wyborem byłoby wybrać, np. boisko slow albo medium, aby troszkę spokojniej zacząć lekcję i stopniowo przygotować organizm do dużego wysiłku fizycznego, wtedy będziemy mieli pewność, że nasi uczniowie zaczną rozumieć, na czym polega rozgrzewka. 

Uczniowie, którzy w jakiś ograniczony sposób mają trudności, aby w pełni uczestniczyć w lekcji, mogą również wziąć w niej udział. W rozgrzewce na boisku slow będą przecież aktywni, ale na ograniczonych warunkach i nie będą czuć presji, że muszą biegać na sto procent swoich możliwości. 

Czasami zastanawiam się, co musi czuć uczeń, który nie ma warunków, aby szybko biegać albo naprawdę boli go noga. Gdyby taki uczeń normalnie brał ucział w lekcji, to zostanie on szybko złapany już na samym początku rozgrzewki albo nikt nie będzie chciał takiego ucznia łapać, bo nie jest to przecież żadne wyzwanie. W ten sposób nie możemy tutaj mówić o tym, że cala klasa aktywnie uczestniczy w zajęciach lekcyjnych. 

Ci, uczniowie, którzy mają predyspozycje do bardzo szybkiego biegania, nie będą więc czuli chęci podjęcia wyzwania, kiedy wolniejszy kolega o mniejszej albo ograniczonej sprawności fizycznej będzie starał się go załapać. Także rozgrzewka sama w sobie nie przyniesie zamierzonego rezultatu. Rozgrzewka w formacie slow, medium, fast daje każdemu uczniowi możliwość wyboru i poprzez dopasowanie tempa do umięjetności sprawnościowych uczniów, będzie miała bardziej zamierzony cel rozgrzania wszystkich uczestników lekcji. 

Sprawdzone patenty

1. Kolejna moja propozycja, która stwarza uczniom takie same szanse do aktywnego uczestnictwa w lekcji to gra, do której używam bardzo miękkich piłek. Nadają się do tego piłki piankowe o średnicy około 15 cm. Alternatywą do tych piłek są jeszcze mniejsze piłki gąbczaste, których używa się do nauki gry w tenisa ziemnego. Takie miękkie piłki dają możliwość dość precyzyjnego rzutu w kierunku innego uczestnika lekcji bez możliwości narażenia tego ucznia na ból albo uszczerbek na zdrowiu. 

Liczba piłek potrzebnych do tej właśnie zabawy jest zależna od liczby uczniów w klasie, ale nie powinna być mniejsza niż pięć, jeżeli klasa liczy około 25 uczniów. Celem zabawy jest trafienie innych uczestników. Każdy uczestnik stara sie zdobyć jedną z miękkich piłek i oddaje rzut w innego przeciwnika, przy czym nie wolno z piłką w ręku chodzić ani biegać. Każde trafienie niesie ze sobą konsekwencje w postaci „wyłączenia z gry” tego trafionego miejsca na ciele zawodnika gry. Na przyklad jeżeli uczeń został trafiony w nogę, to jego zadaniem jest dalsze uczestnictwo w tej grze, ale bez  używania tej właśnie nogi. To, jak uczeń sam zinterpretuje, jak działa to „wyłączenie” jest w tej grze formą wykazania się kreatywnością ucznia. Czy będzie on skakał tylko na jednej nodze, czy ciągnął ją za sobą, tak j...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Wychowanie Fizyczne i Zdrowotne"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych, w tym scenariuszy zajęć
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy