Dołącz do czytelników
Brak wyników

Edukacja prozdrowotna

17 maja 2021

NR 48 (Maj 2021)

Trudne początki królewskiego dystansu

34

Dla wielu biegaczy-amatorów maraton stanowi cel sam w sobie. Królewski dystans 42,195 km stanowi magiczną granicę, której przekroczenie, zwłaszcza za pierwszym razem, jest zapamiętywane na zawsze. Każdy przebiegnięty maraton to wiele historii. Zarówno tych szczęśliwych, jak i tych związanych z ludzkimi tragediami. Zobaczcie, jak wygląda historia maratonu, a dokładnie jego początków i sprawdźcie swoją wiedzę.

Maraton jako bieg sam w sobie stanowi bardzo ciekawy temat do rozmów. Może być także tematem wielu interesujących dyskusji z uczniami. Związane jest to przede wszystkim z jego bogatą tradycją i historią. 
Praktycznie z każdym biegiem maratońskim wiąże się wiele wydarzeń, które trwale zapisują się na kartach historii. Nie dotyczy to tylko jego zwycięzców, którzy zyskują sławę. Bardzo często to pokonani zapisują się złotymi zgłoskami na kartach historii.

Poniższy tekst został poświęcony historii maratonu. Przedstawiono w nim wiele faktów z dziejów królewskiego dystansu. Może zostać wykorzystany jako materiał dla uczniów. Idealnie nada się do przeprowadzenia lekcji wychowania fizycznego zarówno tej stacjonarnej, jak i zdalnej. 

Może także stanowić alternatywę dla osób, które stronią od aktywności fizycznej i unikają czynnego udziału w lekcjach wychowania fizycznego. W czasie, gdy pozostali uczniowie wykonują ćwiczenia, oni mogą otrzymać do przeczytania tekst i np. zreferować go reszcie klasy. 

Na końcu artykułu zamieszczono test z pytaniami odnoszącymi się do treści. Mogą one posłużyć nauczycielowi do sprawdzenia poziomu wiedzy uczniów. Doskonale zweryfikują także poziom zrozumienia tekstu. Jednocześnie dadzą edukatorowi podstawę do wystawienia oceny. 

POLECAMY

Starożytne źródła maratonu

Oficjalna historia maratonu jako biegu związana jest ze współczesnością i pierwszymi Nowożytnymi Igrzyskami Olimpijskimi. Wtedy po raz pierwszy zawodnicy rywalizowali na tym dystansie. 

Geneza biegu maratońskiego jest jednak zdecydowanie dłuższa i związana ze starożytną Grecją. Był rok 490 p.n.e., kiedy greckie wojska toczyły liczne walki. Jedna z najsławniejszych w dziejach bitew została
rozegrana właśnie w tym roku pod Maratonem. 

Walki pod Maratonem zakończyły się zwycięstwem Greków. Tę radosną wiadomość należało jak najszybciej przekazać wszystkim mieszkańcom, przede wszystkim Aten – w tamtym okresie było to najważniejsze miasto-państwo w Grecji. 

Nie było wtedy innej metody niż pokonanie tego dystansu pieszo. Postanowiono więc, że ktoś musi pobiec do Aten i ogłosić radosną nowinę. Posłańcem został Filippides. Nie wiemy, w jakim czasie pokonał on trasę z Maratonu do Aten. Wiemy jednak, że po przybyciu do Aten i ogłoszeniu zwycięstwa posłaniec zmarł. 

Jak maraton zagościł na Igrzyskach Olimpijskich? 

Idea włączenia biegu maratońskiego do programu I Nowożytnych Igrzysk Olimpijskich pojawiła się w 1894 r. Wtedy to w jednym z listów kierowanych do barona Pierre de Coubertina, francuz Michel Breal zasugerował, by włączyć taki bieg do konkurencji, w których rywalizowaliby zawodnicy. 

Jak zaznaczał sam Breal, byłby to doskonały przykład na połączenie historii starożytnej ze współczesnością. Dzięki wprowadzeniu tej konkurencji ludzie przekonaliby się przede wszystkim, jaki dystans został pokonany w starożytności przez Filippidesa. 

Nie tak oczywisty dystans

Dystans biegu maratońskiego wynosi obecnie 42,195 km. Nie zawsze jednak tak było. Pierwszy bieg rozgrywany podczas ateńskich igrzysk w 1896 r. toczył się na dystansie 40 km. To również nie było takie
oczywiste. Trasa z Maratonu do Aten wynosi bowiem ok. 37 km. 

Zawiłości związane z trasą maratonu ostatecznie zostały rozwiane w 1908 r. Wtedy to dystans tego biegu został ustalony na 42,195 km. Z tym również wiąże się ciekawa historia. Dlaczego właściwie zostało dodanych tych 195 m? Nie można było zakończyć biegu na równych 42 km?

To wydłużenie dystansu związane było z rodziną królewską. Otóż w 1908 r. Igrzyska Olimpijskie odbywały się w Londynie. Aby zapewnić możliwość oglądania zmagań najbardziej wytrwałych biegaczy dzieciom rodziny królewskiej, start biegu przesunięto do pałacu w Windsorze. W taki sposób dystans został wydłużony. 

Inne źródła mówią, że to meta biegu została przesunięta. Stało się tak, żeby para królewska mogła oglądać finiszujących biegaczy ze swojej loży. Tak pojawiły się dodatkowe metry w biegu maratońskim. 

Kto był pierwszy?

Maraton nie od zawsze gościł na największych imprezach sportowych. W czasach starożytnych najdłuższym dystansem, jaki pokonywali zawodnicy był bieg nazywany dolichos. Odbywał się on na różnych dystansach, a w najdłuższej wersji wynosił 24 stadiony, czyli ok. 5 km. 

Na kartach historii dystans maratonu pojawia się po raz pierwszy w 1896 r. Wtedy to podczas I Nowożytnych Igrzysk Olimpijskich zawodnicy stanęli do rywalizacji na królewskim dystansie. 

Już pierwszy bieg na dystansie maratońskim rozgrywany w ramach Igrzysk Olimpijskich przyniósł wiele ciekawych historii. Warte zaznaczenia jest, że na starcie stanęli sami amatorzy. Wśród nich był zwycięzca biegów na 800 i 1500 m czy grecki pasterz. Ten ostatni okazał się zwycięzcą zawodów, a nazywał się Spiridion Luis.

Trzy historie z maratońskiej trasy

Maraton zawsze wzbudzał dużo emocji. Jego zwycięzcy niezmiennie przechodzą do historii. Na trasie tego biegu ma miejsce wiele różnych wydarzeń. Niekiedy są one dramatyczne, innym razem wesołe, jeszcze innym pokazują ducha walki.

O bogactwie niecodziennych zdarzeń możemy przekonać się już podczas pierwszych Igrzysk Olimpijskich. W 1896 r. wygrał grecki pasterz Spiridion Luis, który, podobno zmęczony biegiem w pełnym słońcu oraz spragniony, zatrzymał się w jednej z przydrożnych knajp. Tam skosztował wina, które pozwoliło mu zwyciężyć. 

Inne ciekawe wydarzenie miało miejsce cztery lata późnej. Wtedy to dla jednego z zawodników bieg maratoński okazał się zdecydowanie dłuższy. Ernst Fast, szwedzki biegacz, pokonał nie zakładane 42 km, ale blisko 8 km więcej. Spowodowane było to przez jednego z sędziów wskazujących trasę. Nie spodziewał się on, że zawodnik tak szybko znajdzie się w miejscu, które on zajmował. Opuścił swoje stanowisko. Gdy Ernst Fast dotarł na rozdroże, musiał sam podjąć decyzję, którą drogą pobiec. Ku jego rozpaczy wybrał tę niewłaściwą. Gdy się zorientował, że popełnił błąd, szybko zawrócił.

Niestety dwóch zawodników wyprzedziło już Szweda. Tym samym zamiast w chwale i ze złotym medalem Fast opuścił igrzyska w Paryżu w 1900 r. z brązowym medalem. Pomimo nadłożenia 8 km zdołał dobiec do mety jako trzeci. 

Podczas kolejnych igrzysk w 1904 r. w biegu maratońskim startowało zaledwie 31 zawodników. Był wśród nich m.in. Feliks Carvajal – listonosz z Kuby czy Fred Lorz. Ten drugi dokonał jednego z największych oszustw w dziejach maratonu. Wykorzystał ciężkie warunki atmosferyczne (piekący upał) oraz to, że bieg rozgrywany był na piaszczystej drodze. 

Każdy przejeżdżający samochód tworzył ogromną chmurę kurzu. Zmęczony biegiem Lorz postanowił wykorzystać okazję i w tumanach kurzu wsiadł do jednego z aut. Przejechał ok. 25 km. Było to znaczącym ułatwieniem. Wypoczęty zawodnik jako pie...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Wychowanie Fizyczne i Zdrowotne"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych, w tym scenariuszy zajęć
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy