Dołącz do czytelników
Brak wyników

Pomysł na lekcję

12 lipca 2022

NR 55 (Lipiec 2022)

Popularyzacja kolarstwa wśród uczniów – zacznijmy od teorii i ciekawostek związanych z najstarszym wyścigiem kolarskim na świecie

0 66

Według szacunkowych danych na świecie jest ponad miliard rowerów. 450 milionów z nich przypada Chińczykom. 100 milionów jest w posiadaniu Amerykanów. Jeśli spojrzeć na Europę, to Niemcy są posiadaczami największej liczby rowerów. Jest ich tam 62 miliony. Kolejne miejsca na Starym Kontynencie zajmują: Włochy (23 mln) i Wielka Brytania i Francja (po 20 mln). Do tego ostatniego kraju przeniosę się, aby opisać historię najstarszego i prawdopodobnie najbardziej prestiżowego wieloetapowego wyścigu kolarskiego, którym jest Tour de France, nazywany u nas „Wielką Pętlą”.

Początki wielkiej historii

Po raz pierwszy wyścig Tour de France odbył się w 1903 r.
Pomysłodawcą tej imprezy był założyciel gazety „L’Auto” (obecnie „L’Equipe”) Henri Desgrange. Prasa była wówczas najsilniejszym z mediów, a organizacja tak wielkiego wydarzenia sportowego miała przysporzyć nowych czytelników. Redakcje różnych gazet organizowały wówczas wyścigi kolarskie, jednak przedsięwzięcie „L’Auto” było czymś, czego do tej pory kolarski świat nie widział. Jako pierwsi podjęli się przeprowadzenia wieloetapowego wyścigu. Pierwsza edycja składała się z sześciu etapów, a na najdłuższym z nich kolarze mieli do pokonania 471 kilometrów. Cała impreza okazała się wielkim sukcesem, a nakład czasopisma wzrósł z 25 000 w 1902 roku do 65 000 pod koniec 1903. Zainteresowanie samym wyścigiem również było duże.

POLECAMY

Żółta koszulka Touru – marzenie każdego kolarza

Żółta koszulka lidera – to w niej każdy startujący w Tour de France kolarz chciałby ukończyć na Polach Elizejskich tę imprezę. Ten wyznacznik lidera pojawił się w 1919 roku. Do tego czasu prowadzący w klasyfikacji zawodnik jechał z zieloną opaską. Dlaczego żółta koszulka? W tamtych czasach ten kolor był bardzo rzadki w kolarskim peletonie, dzięki temu łatwo było odróżnić prowadzącego w rywalizacji kolarza. Papier, na którym była wydawana gazeta „L’Auto” – główny organizator zmagań, był żółty i jest to druga z teorii, wedle której wprowadzono taką barwę trykotu lidera.

Różne klasyfikacje – magia koszulek na trasie wyścigu

Oprócz klasyfikacji generalnej, za którą zwycięzca otrzymuje żółtą koszulkę, w ramach rywalizacji uwzględniane  są inne kategorie. Lider każdej z nich po każdym z etapów ma prawo jechać w trykocie określonej barwy. Prowadzący w klasyfikacji punktowej rozpoznawany jest po zielonej koszulce. Przyznawana jest od 1953 roku. Punkty otrzymuje pierwszych piętnastu zawodników na mecie. Za zwycięstwo na etapie płaskim kolarz otrzymuje 50 punktów, na pagórkowatym – 30, górskim i jeździe na czas – 20 punktów. Dodatkowe punkty zdobywa się na lotnych premiach rozgrywanych podczas wszystkich etapów oprócz jazdy na czas. Punkty przyznawane są jak na etapie górskim. Tak skonstruowana punktacja sprawia, że każdy etap może mieć kluczowe znaczenie dla końcowych rozstrzygnięć.

Najlepszy góral

Klasyfikacja górska jest jedną z najbardziej prestiżowych na wyścigu. Etapy rozgrywane na górskich podjazdach zwykle decydują o końcowej klasyfikacji. Mityczne wzniesienia na trasie wyścigu są znane każdemu sympatykowi zawodowego peletonu. Są to m.in.: Alpe de Huez, Col du Galibier, Col du Tourmalet i Mont Ventoux. Zazwyczaj na szczytach tych wzniesień kończy się tzw. „królewski” etap, który jest najbardziej wymagający spośród wszystkich rozgrywanych podczas całej rywalizacji. Na nich dochodzi do spektakularnych ataków, a zwycięzcy tych etapów na stałe wchodzą do historii wyścigu. Biała koszulka w czerwone grochy to znak rozpoznawczy najlepszego w klasyfikacji górskiej. Są cztery kategorie premii górskich oraz HC (poza kategorią), na której można zdobyć najwięcej punktów. Jeśli etap kończy się podjazdem, premia górska jest punktowana podwójnie. Po raz pierwszy klasyfikacja górska rozegrana została w 1933 roku.

Dla młodych talentów – klasyfikacja młodzieżowa

Kolarstwo to sport wymagający ogromnego doświadczenia, w szczególności podczas wieloetapowych wyścigów. Szansą na zaistnienie w peletonie jest zwycięstwo w klasyfikacji młodzieżowej, której lider przemierza trasę wyścigu w białej koszulce. Do tego zestawienia zaliczani są zawodnicy poniżej 25. roku życia. O pozycji w tym rankingu decyduje lokata w klasyfikacji general-
nej wyścigu.

O co toczy się walka – nagrody w wyścigu

Zwycięzca pierwszej edycji wyścigu otrzymał nagrodę w wysokości 3000 franków. Obecnie nagrody są bardziej okazałe, jednak porównując je z innymi popularnymi dyscyplinami, wyglądają mizernie. Słoweński kolarz Tadej Pogacar za zwycięstwo w 2021 roku otrzymał pół miliona euro. Dokonując tego, spędził na rowerze blisko 83 godziny (82 h 56 min 36 s), co w porównaniu z Floydem Mayweatherem, który za 36-minutowy pojedynek z Mannym Pacquiao zgarnął 180 milionów dolarów, wygląda nader skromnie. 25 tysięcy euro otrzymali zwycięzcy klasyfikacji punktowej i górskiej. Najlepszy młodzieżowiec, którym był Pogacar zasilił swoje konto 20 tysiącami euro. 50 tysięcy euro podzieliła między sobą zwycięska drużyna. Wspomniane nagrody tak naprawdę dzielone są między poszczególnych członków ekip, począwszy od zawodników, dyrektorów sportowych, fizjoterapeutów itd. Kolarze zarabiają głównie na swoich kontraktach.

Pierwszy skandal nastąpił bardzo szybko

Podczas wyścigu w 1904 roku doszło do poważnego skandalu, w wyniku którego pierwszych czterech zawodników klasyfikacji generalnej zostało zdyskwalifikowanych. Powodem takiej decyzji sędziów było skracanie trasy przez tych kolarzy. W takich okolicznościach zwycięzcą został Henri Cornet, który miał wówczas 19 lat i do dzisiejszego dnia jest najmłodszym triumfatorem wyścigu i jednocześnie jedynym nastolatkiem, który tego dokonał.
 


Nie zawsze łączny czas decydował o triumfie

W 1905 roku organizatorzy postanowili wprowadzić zmiany w formule rozgrywania wyścigu. O zwycięstwie nie decydował łączny czas, lecz punkty zdobyte przez zawodnika na etapach. Ta regulaminowa zmiana obowiązywała do 1911 roku włącznie. Potem powrócono do systemu, w którym łączny czas pokonania trasy decydował o ostatecznym triumfie. Takie zasady obowiązują do dzisiaj.

Niezwykła determinacja kolarzy

Eugene Christophe był w 1913 roku uznawany za faworyta do zwycięstwa w wyścigu. Podczas jednego ze zjazdów w jego rowerze złamał się widelec. Przed tym nieszczęśliwym zdarzeniem miał 18 minut przewagi nad drugim kolarzem i pewnie zmierzał po zwycięstwo etapowe. Wówczas nie było wozów technicznych, a zawodnicy sami musieli naprawiać uszkodzenia w rowerach. Wspomniany zawodnik zmuszony był dojść 14 kilometrów z rowerem na ramieniu do najbliższej wsi i go naprawić. W przeszłości pracował jako ślusarz, dlatego bez problemu dokonał naprawy w lokalnej kuźni. Do mety dojechał na 29 miejscu, poniesionych strat nie zdołał odrobić. Dodatkowo dostał 3 minuty kary, gdyż podczas naprawy korzystał z pomocy chłopaka, który obsługiwał kowalski miech.

Warsztat „na plecach”

Początki Tour de France okupione były częstymi awariami rowerów. Twórca wyścigu był przeciwny udziałowi wozów technicznych podczas rywalizacji. Dodatkowo kolarzom nie wolno było w trakcie etapów zmieniać rowerów. Takie podejście organizatorów przysparzało kolarzom ogromnych problemów. Boleśnie przekonał się o tym zwycięzca z 1921 roku – Belg Leon Scieur. Podczas jednego z etapów w jego tylnym kole pękło 11 szprych. Po naprawie uszkodzonego koła musiał przejechać jeszcze 300 kilometrów z popsutym kołem przytwierdzonym do pleców, gdyż regulamin nakazywał kolarzom dowiezienie wszystkich wymienianych części i pokazanie ich na mecie sędziom. Zdefektowane koło poważnie poraniło plecy Leonowi Scieurowi, mimo tego Belg triumfował w całym wyścigu.

Cenne informacje na miarę triumfu

Ciekawa historia miała miejsce w 1931 roku. Francuski zawodnik Antonin Magne miał zwyczaj czytać listy od rodziny. Również od kibiców otrzymywał spore ich ilości. Tych jednak nie czytał, uważając, że może to przynieść pecha. Złamał swój przesąd zainteresowany dużą kopertą od jednego z fanów. Wewnątrz znalazł dokładny opis taktyki jednego z przeciwników. Nadawca listu opisał, w którym miejscu na trasie rywal zaatakuje Francuza. Znając zamiary oponenta i wiedząc, że ma on do niego 13 minut straty, „pilnował” go przez cały etap. Do mety dojechali z 17 minutami przewagi nad pozostałymi zawodnikami. Dzięki temu Magne zwyciężył w całym wyścigu.

Sukces wyścigu = zainteresowanie mediów

Jak wcześniej wspomniano, początki wyścigu to tylko relacje prasowe. Dzięki nim nakłady głównego sponsora gazety „L’Auto” systematycznie rosły. W 1902 roku, jeszcze przed pierwszą edycją wyścigu, wynosiły ledwie 25 tysięcy egzemplarzy. Po pierwszym wyścigu na koniec roku urosły do 65 tysięcy. W 1923 roku drukowano pół miliona gazet dziennie. Dziesięć lat później redakcja wypuszczała aż 854 tysiące „L’Auto”. W 1929 roku po raz pierwszy relacja z wyścigu zagościła w radiu. W 1952 roku po raz pierwszy zastosowano filmowanie przebiegu wyścigu z udziałem kamerzysty poruszającego się na motocyklu. Pod koniec dnia naświetlona taśma wysyłana była pociągiem do Paryża. Nocą materiał był obrabiany, a następnie montowany. Dzięki tym zabiegom kolejnego dnia widzowie mogli obejrzeć relację z wyścigu w telewizji. To jeszcze mocniej wpłynęło na popularność tej imprezy. Obecnie Tour de France to prawdziwe telewizyjne widowisko. Operatorzy na motocyklach na żywo relacjonują zmagania kolarzy na trasie. Dodatkowo transmisja prowadzona jest z helikoptera, co umożliwia uchwycenie najciekawszych momentów rywalizacji. Materiały docierają do wszystkich sympatyków kolarstwa na świecie.

Tour de France – niekoniecznie?

Rosnąca renoma wyścigu powodowała duże zainteresowanie nie tylko mediów...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań czasopisma "Wychowanie Fizyczne i Zdrowotne"
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych artykułów w wersji online
  • Możliwość pobrania materiałów dodatkowych, w tym scenariuszy zajęć
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy