Dołącz do czytelników
Brak wyników

Otwarty dostęp , Rozwój zawodowy

9 lipca 2019

NR 38 (Lipiec 2019)

Innowacyjne nauczanie

0 33

Co dzieje się w mózgu muzyka jazzowego podczas improwizacji? Takie pytanie postawili sobie w 2008 r. Charles Limb i Allen Braun, którzy w badaniu rezonansowym postanowili zlokalizować fragmenty kory zaangażowane w procesy twórcze. Okazało się, że praca trzech obszarów neuronalnych odróżnia muzyczną improwizację od grania z pamięci – jeden z nich jest aktywowany, dwa dezaktywowane.

Obszarem aktywowanym jest przyśrodkowa kora przedczołowa odpowiedzialna za koncentrację na własnych myślach i doznaniach, a nie na świecie zewnętrznym. Kora ta realizuje stan przepływu, podczas którego wyrażamy samych siebie, myśląc o tym, co dopiero się wydarzy. W przepływie jesteśmy kierowani zinternalizowanymi regułami i strategiami, bez konieczności świadomej kontroli wykonywanych działań. 

To, co nie dzieje się w mózgu podczas innowacyjnego poznania, jest równie ważne jak procesy, które w nim zachodzą. Pierwszym dezaktywowanym fragmentem jest kora okołooczodołowa, która monitoruje nasze zachowanie pod względem  społecznej poprawności. Dzięki aktywności tej kory martwimy się, co ludzie o nas pomyślą i robimy wszystko, by nie stracić na własnym wizerunku w oczach innych osób. Na lekcji zachowujemy się poprawnie – nie przeszkadzamy, nie odpisujemy i nie wychodzimy przed końcowym dzwonkiem. Podczas innowacyjnych zadań ta część mózgu pozostaje mniej aktywna, prawdopodobnie dlatego, że liczenie się ze zdaniem innych hamuje naszą kreatywność.

Drugim fragmentem mózgu o osłabionej aktywności podczas muzycznej improwizacji okazała się grzbietowo-boczna kora przedczołowa. Ta część mózgu realizuje funkcje wykonawcze, umożliwiając świadome dążenie do celu, planowanie osiągnięć i monitorowanie postępu. U dzieci mózg wykonawczy nie jest w pełni rozwinięty, osiągając dojrzałość po przekroczeniu 25. roku życia. Wyjaśnia to, dlaczego uczniowie mają problem z napisaniem eseju w określonym czasie i dlaczego nauczyciele są zmuszeni wyznaczać osiągalne etapy pracy, zawężać temat i precyzować cele. Nas interesuje fakt, że rodzaj myślenia niezbędny do podążania wyznaczonym kursem nie jest tym, który napędza improwizację i innowacyjne rozwiązania. W rzeczywistości mózg wykonawczy zaburza pracę mózgu kreatywnego. 

W psychologicznym stanie przepływu, podczas którego umysł ucznia pracuje innowacyjnie, myśli i wrażenia napływają bez kontroli, oceny i wewnętrznej cenzury. Kiedy uczeń czyta własny esej, świadomie oceniając postępy, włącza mentalnego dyrektora, który niechętnym okiem patrzy na twórcze zabawy i nowe, czasami dziwne skojarzenia. Wyjaśnianie – na prośbę nauczyciela – własnego myślenia podczas rozwiązywania problemów obniża prawdopodobieństwo kreatywnych wglądów i osłabia przełomowość uzyskanych wyników. 

Jak informacja o mózgu improwizującym może przydać się w projektowaniu innowacyjnych zajęć?

Szkoła potrzebuje innowacyjnego nauczania, aby przygotować uczniów do świata, którego jeszcze nie ma. Nacisk na nowe rozwiązania stanowi poważne wyzwanie dla wielu nauczycieli – przyzwyczajonych do przekazywania wiedzy i unikania działań aktywizujących kreatywność ucznia. Tradycyjne nauczanie bazuje na mózgu wykonawczym, planującym strategię, sprawdzającym postępy i dokonującym korekt, gdy myślenie ucznia zbacza z przyjętego kursu. Edukatorzy skoncentrowani wyłącznie na celu – na przykład realizacji podstawy programowej – świadomie myślą o kontrolowanym nabywaniu wiedzy przez ucznia.

Nic z tych rzeczy nie miało jednak miejsca, gdy muzycy jazzowi improwizowali wewnątrz skanera, a ich mózgi odsłaniały rąbek tajemnicy twórczego myślenia. Podczas gdy gros nauczycieli tworzy plany, które następnie skrupulatnie sprawdza, jedyną rzeczą, którą jazzmani zrobili celowo, była sama decyzja o improwizacji.

Później świadoma kontrola słabła, a artyści wkraczali w stan przepływu zdominowany przez procesy nieświadome. Muzyk podczas twórczej improwizacji nie pytał świadomie: „Co powinienem dalej zrobić z tym tematem?”. Raczej, bazując na własnej ekspertyzie, jego mózg wyszukiwał muzyczne inspiracje poza świadomą kontrolą. Jeśli wnioski z badań Limba i Brauna są poprawne, procesy improwizacji pozostają w silnym konflikcie z myśleniem ucznia wspieranym przez tradycyjną edukację. Przykładowo, szkoła ceniła sobie wydajność programu nauczania i standaryzację, która miała ową wydajność zapewnić. Nauczyciele systematyzowali materiał po to, by uczniowie nie musieli wymyślać „koła na nowo”, lecz korzystać ze sprawdzonych metod. Rolą nauczyciela w tej wizji szkoły było redukowanie zmienności pomysłów, a nie jej wspieranie. Standaryzacja, czyli tworzenie norm i ich kurczowe trzymanie się, jest szczególnie niekorzystna na początkowych etapach myślenia kreatywnego, które z definicji są chaotyczne, niewydajne i związane z wysokim poziomem podejmowanego ryzyka. Oczywiście, innowacja też ma granice – muzycy improwizowali w ramach gatunku muzycznego, jakim jest jazz, co wykluczało stosowanie technik muzycznych z innych epok i kultur. Granice sprzyjające kre...

Artykuł jest dostępny dla zalogowanych użytkowników w ramach Otwartego Dostępu.

Załóż konto lub zaloguj się.
Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałów pokazowych.
Załóż konto Zaloguj się

Przypisy